Po miesiącach oczekiwań polscy medaliści olimpijscy otrzymali zaległe pieniądze, za medale wywalczone podczas tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich. Spory niesmak pozostawiło wystąpienie prezesa Piesiewicza. Szef PKOl podziękował Pawłowi Wąskowi i Władimirowi Semirunnijowi, pomijając Kacpra Tomasiaka. Sytuację skomentował ojciec trzykrotnego medalisty olimpijskiego.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

PKOl w końcu wybronił się z trwającej od miesięcy kompromitującej sytuacji. Polscy medaliści olimpijscy otrzymali zaległe pieniądze za igrzyska. Radosław Piesiewicz podczas swojego przemówienia podziękował Pawłowi Wąskowi i Władimirowi Semirunnijowi, zupełnie pominął jednak tego, który zdobył dla Polski najwięcej krążków, czyli trzykrotnego medalistę Kacpra Tomasiaka.

Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą

"Dziś dzięki prywatnym sponsorom wypłaciliśmy wszystkie zaległe nagrody dla medalistów olimpijskich. Dziękuję za zrozumienie Władkowi, Pawłowi Wąskowi i dwóm trenerom" - miał powiedzieć Piesiewicz, cytowany na portalu X przez Mateusza Ligęzę z Radia ZET.