Ostatnie miesiące są kompromitujące dla Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Duże kontrowersje wzbudził zakończony porażką program "Mamy Olimpijki". Jedną z jego twarzy była Julia Walczyk-Klimaszyk. Mateusz Borek donosi, że rękę do pokrzywdzonej sportsmenki ma wyciągnąć firma InPost, z prezesem Rafałem Brzoską na czele.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Polski Komitet Olimpijski mierzy się z ciągłymi problemami. Gigantyczne kontrowersje wzbudziła współpraca PKOl-u x giełdą kryptowalut Zondacrypto, która miała być odpowiedzialna za wypłacenie nagród dla medalistów olimpijskich. Sportowcy wciąż nie otrzymali obiecanych pieniędzy. Ostatnio zrobiło się głośno również za sprawą kompromitującego programu "Mamy Olimpijki", który miał wesprzeć sportsmenki decydujące się na macierzyństwo. Jedną z pokrzywdzonych była florecistka, Julia Walczyk-Klimaszyk. Zawodniczka nie otrzymała pieniędzy oraz nałożono na nią podatek w wysokości 16 tysięcy złotych. Jako pierwszy informował o sprawie Mateusz Ligęza z Radia ZET.
Zobacz wideo Wielkie zamieszanie przed zimowymi igrzyskami. Piesiewicz kontra Małysz
Światło w tunelu dla olimpijki porzuconej przez Piesiewicza. "InPost jest w stałym kontakcie"






