Jedną z nagród oferowanych za wyniki na tegorocznych igrzyskach olimpijskich były mieszkania. Choć miały one trafić wyłącznie do złotych medalistów, sponsor postanowił wynagrodzić w ten sposób Kacpra Tomasiaka. PKOl uważa jednak, że gest ten był jego inicjatywą, a nie dewelopera. O całym zamieszaniu w rozmowie z WP SportowymiFaktami opowiedziała mama trzykrotnego medalisty olimpijskiego, Kinga Tomasiak.

Fot. PAP/Piotr Nowak

Radosław Piesiewicz przed igrzyskami postawił na złego konia. Podpisanie umowy z giełdą kryptowalut miało być ruchem, który znacząco wesprze budżet Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Okazało się jednak, że sposób zarządzania Piesiewicza odstraszył innych sponsorów - między innymi firmę Polkomtel. Co gorsza, spółka Zondacrypto upadła, a z nią przepadły wielkie pieniądze.

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Problemy finansowe Komitetu sprawiają, że opóźnia się wypłata obiecanych przez prezesa PKOl nagród dla medalistów olimpijskich. Kacper Tomasiak miał otrzymać łącznie 1,4 mln złotych, jednak pieniędzy tych wciąż nie otrzymał. Sprawy nie załagodziło niedawne spotkanie sportowców z przedstawicielami Komitetu - prezesem Radosławem Piesiewiczem i wiceprezesem Andrzejem Supronem.