Kiedy dowiedział się o diagnozie, przyznał, że ma kogoś i teraz nie będzie dobrej sytuacji, żeby odejść, więc robi to od razu. Tyle po 12 latach małżeństwa. Powiedział, że na razie nie musimy o niczym decydować i jak będę potrzebowała pieniędzy, to mam napisać. Tyle.

Masz problemy, o których nie umiesz rozmawiać z bliskimi? Chciałabyś powiedzieć komuś o tym, co cię trapi, ale nie masz odwagi? Potrzebujesz wsparcia lub chcesz się najzwyczajniej w świecie wygadać? Pisz do nas: pytanie@wysokieobcasy.pl. Nie bój się zapytać, a my postaramy się udzielić eksperckiej odpowiedzi.

Naszą Czytelniczkę mąż zostawił w chorobie: Dostałam ostatnio dwa ciosy od życia i nie wiem, który gorszy. Od kilku miesięcy czułam, że coś zaczyna się sypać w naszym małżeństwie. Późne powroty męża, częste wyjazdy, spanie na kanapie, które miało być wynikiem późnych powrotów. Kiedy próbowałam rozmawiać, to albo nie miał czasu i zbywał mnie krótkim "Nic się nie dzieje", albo słyszałam, że znowu coś sobie ubzdurałam. Jak się później okazało, nic sobie nie ubzdurałam.

Materiał promocyjny

PiS