Naprawdę nie pamiętam, kiedy było mi w łóżku dobrze. Zazwyczaj to szybki numerek z inicjatywy męża. Ja się nie angażuję, bo głowa zajęta kolejną prezentacją, spotkaniem z klientem, zajęciami dodatkowymi dzieci. Może nam nie jest pisany szał w sypialni?
Masz problemy, o których nie umiesz rozmawiać z bliskimi? Chciałabyś/chciałbyś powiedzieć komuś o tym, co cię trapi, ale nie masz odwagi? Potrzebujesz wsparcia lub chcesz się najzwyczajniej w świecie wygadać? Pisz do nas: pytanie@wysokieobcasy.pl. Nie bój się zapytać, a my postaramy się udzielić eksperckiej odpowiedzi.
Nasza Czytelniczka nie pamięta, kiedy było jej w łóżku dobrze: Jestem mężatką z piętnastoletnim stażem. Jesteśmy rodzicami dwóch córek, czujemy się bezpieczni finansowo, oboje dużo pracujemy, w domu staram się dzielić obowiązkami. Po ostatnim spotkaniu z przyjaciółkami stwierdziłam, że w sypialni u nas szału nie ma. To chyba najszybsze podsumowanie mojego życia i naszego małżeństwa. I prawdziwe.
Materiał promocyjny
Izrael






