Po 30 latach pracy doczekałam się degradacji, znacznej obniżki pensji i usłyszałam, że moje stanowisko było polityczne. Potem zostałam zwolniona - mówi Joanna Rybak. Po sprawiedliwość poszła do sądu.

Z pisma Joanny Rybak do radnych: "W moim odczuciu, po latach ciężkiej pracy, potraktowano mnie jakbym dopuściła się jakiegoś przestępstwa, a nic takiego przecież nie miało miejsca. Jestem osobą dobrze wykształconą, znającą się na swojej pracy, gdzie przez te wszystkie lata, swoje obowiązki służbowe wykonywałam z należytą starannością."

Tych argumentów użyje też w pozwach skierowanych do sądu, będzie domagać się powrotu do pracy i przywrócenia na zajmowane wcześniej stanowisko. Czeka na termin rozpraw.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny