Emilia Sikorska, założycielka Stowarzyszenia Kobieta w Kryzysie: "Nigdy nie wiedziałam, o której godzinie wróci, w jakim stanie, co zrobi w domu. Czego świadkami będą nasze dzieci".
Ostrzeżenie: tekst zawiera drastyczne opisy przemocy.
Kiedy się poznaliśmy, pracowałam w sklepie. Dzwonił do mnie w trakcie mojej zmiany. Jeśli nie odebrałam albo nie odpisałam od razu, stawał się podejrzliwy – opowiada Emilia Sikorska, założycielka Stowarzyszenia Kobieta w Kryzysie. – Ja wykładałam towar, a jemu w tym czasie zdarzało się zapędzić w SMS-ach do posądzania mnie o zdradę. Jak na początku reagowałam? Myślałam: stęsknił się, słodkie. I myślałam, że się zmieni, kiedy nasza sytuacja będzie inna. Pracowałam w Warszawie, on studiował w Olsztynie. Myślałam, że jak zamieszkamy razem, zobaczy, że mi takie rzeczy w ogóle nie w głowie. Miałam 20 lat i byłam bardzo zakochana.
Materiał promocyjny
wybory parlamentarne 2027














