Po licho te godziny, dni, tygodnie na ulicy. Gdzie efekty, gdzie wygrana? Gdzie te wasze piękne obietnice, politycy? Gdzie prawa kobiet? Jak żyć, panie premierze?
Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl
10 lat Strajku Kobiet – przeczytaj inne teksty działaczek
Wiodłaś sobie dziewczyno spokojne życie - praca, kanapa, książki. Gdyby w 2016 nie zaczęli majstrować przy prawach kobiet, może dalej byś tak żyła. Ale oni zaczęli, a ty nie miałaś wyboru – zostałaś lokalną wichrzycielką i ulicznicą, czyli aktywistką uliczną.
I nic nie mogło już być takie same.












