Naprawdę jesteście zdziwieni, że organizacja feministyczna, której czołowym celem jest liberalizacja prawa aborcyjnego domaga się spełnienia danej kobietom obietnicy i że nie pozwala zapomnieć o temacie?
Autorka jest działaczką Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl
Komisja nadzwyczajnej bezczynności i nadzwyczajnie niespełnionych obietnic. Tym jest dla aktywistek walczących o prawa kobiet Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży.
12 lipca 2024 rządząca koalicja przegrała w Sejmie głosowanie dotyczące depenalizacji pomocnictwa w aborcji, czyli wykreślenia art. 152 z kodeksu karnego, stosunkiem głosów: 215 do 218 (2 głosy wstrzymujące się).
Cała Konfederacja i PiS: przeciw (poza posłanką Moniką Pawłowską z PiS, która się wstrzymała) – to było do przewidzenia. Zatem wszystkie głosy po stronie koalicji miały znaczenie. Komu zawdzięczamy tę porażkę? Prawie całemu PSL-owi (poza czterema posłankami z tego ugrupowania), oraz nieobecnym: Agnieszce Buczyńskiej i Pawłowi Zalewskiemu z PL2050 oraz Romanowi Giertychowi (obecny, ale niegłosujący), Krzysztofowi Grabczukowi i Waldemarowi Sługockiemu z KO.








