To nie jest tak, że skoro nazywam się Kwaśniewska i jestem żoną prezydenta, to ludzie od razu otwierają portfele - mówi Jolanta Kwaśniewska o swojej działalności charytatywnej.
Beata Biały rozmawia w książce "Kobiece gadanie 2" z szesnastoma kobietami. Publikujemy fragment rozmowy z Jolantą Kwaśniewską.
Beata Biały: Była pani jedyną prezydentową, która tak konsekwentnie angażowała się w realne działania. Jak to się robi w praktyce – mieć wpływ, a nie tylko reprezentować?
Jolanta Kwaśniewska: Jeśli ktoś chce działać naprawdę, musi zdecydować się na coś, co daje sprawczość. Dlatego założyłam fundację. W 1996 roku zaczęły przychodzić listy. Najpierw dziesiątki, potem setki, potem tysiące. Ci ludzie błagali o jedno: o pomoc w zebraniu stu tysięcy dolarów na przeszczep szpiku dla dziecka, który miał się odbyć w Stanach Zjednoczonych albo w Niemczech, bo tam wówczas wykonywano ich najwięcej. Sto tysięcy dolarów…













