Na pewno jest dzisiaj za wcześnie, by definiować precyzyjnie, czy ktoś za tym stał, czy ktoś komuś płacił, czy to tylko była idiotyczna zabawa komputerowych maniaków - powiedział premier Donald Tusk w TVN24.
Jeszcze w środę minister Marcin Kierwiński mówił o trzech zatrzymanych dwudziestolatkach, obywatelach polskich, którzy mieli już problemy z prawem. "Ich motywy są sprawdzane". Wobec jednej z nich - jak mówił szef MSWiA - zastosowano areszt, wobec drugiej został złożony wniosek o areszt, zaś trzecia osoba to "świeże zatrzymanie". Dodał, że chodzi o dwudziestolatków, którzy mieli już problemy z prawem. Kierwiński zapytany później w Sejmie przekaz dziennikarzy, kim są zatrzymane osoby, odparł, że "to są obywatele polscy, natomiast cały czas ich ewentualne motywacje są jeszcze sprawdzane".
W czwartek (28 maja) premier Donald Tusk potwierdził w rozmowie z TVN24, że liczba zatrzymanych wzrosła do czterech. Dwie z nich zostały aresztowane. - Będą prawdopodobnie kolejne zatrzymania - zapowiedział szef rządu. - Na pewno jest dzisiaj za wcześnie, by definiować precyzyjnie, czy ktoś za tym stał, czy ktoś komuś płacił, czy to tylko była idiotyczna zabawa komputerowych maniaków - mówił Donald Tusk w TVN24.













