27 maja 2026, 09:03
- Kiedy wszedłeś między wrony, musisz krakać tak, jak i one - zaznacza Artur, nauczyciel historii w jednej z toruńskich szkół. W naszej rozmowie prosi o anonimowość, bo wie, że zdrada tajemnic z pokoju nauczycielskiego zakończyłaby się dla niego zawodowym ostracyzmem. - Tam wchodzisz, jak do Narnii. To zupełnie inny świat - dodaje historyk. Podobnego zdania jest Ania, która uczy geografii. - Zmień mi imię, bo potem jeszcze usłyszę, że robię do własnego gniazda i będą kłopoty - prosi.
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
Artur pracę w szkole zaczął zaraz po zakończeniu studiów. Dość szybko znalazł się dla niego etat. Początkowo na zastępstwo, potem dostał nawet wychowawstwo. Starał się, angażował we wszystkie inicjatywy, wymyślał nowe rzeczy. - Trochę czuję, że powoli zaczyna uchodzić ze mnie powietrze. Jak ze starej dętki. Wiem, że o mnie plotkują. Nawet się z tym nie kryją. Plotki w pokoju nauczycielskim to chleb powszedni tego zawodu - zaznacza. - Też mam podobne zdanie. Nasza szkoła jest mała, każdy każdego zna. Tu się nic nie ukryje - wtóruje mu Ania.
Zobacz wideo Byliśmy na maturze Szkoły w Chmurze. Na stadionie egzamin dojrzałości napisało 5 tysięcy osób












