- Kiedy wszedłeś między wrony, musisz krakać tak, jak i one - zaznacza Artur, nauczyciel historii w jednej z toruńskich szkół. W naszej rozmowie prosi o anonimowość, bo wie, że zdrada tajemnic z pokoju nauczycielskiego zakończyłaby się dla niego zawodowym ostracyzmem. - Tam wchodzisz, jak do Narnii. To zupełnie inny świat - dodaje historyk. Podobnego zdania jest Ania, która uczy geografii. - Zmień mi imię, bo potem jeszcze usłyszę, że robię do własnego gniazda i będą kłopoty - prosi.