Na przykładzie krakowskiego rynku pracy i stosunku eks-prezydenta Miszalskiego do sztucznej inteligencji najlepiej widać, że dla młodych współczesna demokracja to nie jest przestrzeń do działania. A system komunikuje im: twój problem jest mniej ważny niż problem twojego dziadka.
Referendum, w wyniku którego stanowisko stracił prezydent Aleksander Miszalski, mogłoby być fantastyczną szansą na nowe otwarcie w polskiej demokracji szczebla samorządowego i przewietrzenie skostniałych lokalnych struktur władzy - gdyby Krakowianie byli choć trochę tacy jak Islandczycy.
Mało kto dzisiaj o tym pamięta, ale Islandia była jednym z krajów najbardziej poszkodowanych w wyniku globalnego kryzysu finansowego z 2008 roku. Bardzo mocno zderegulowany sektor bankowy runął jak domek z kart. Zadłużenie zagraniczne było w pewnym momencie siedmiokrotnie większe niż PKB całego kraju, bezrobocie wzrosło czterokrotnie w ciągu roku.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
skrót wydarzeń wtorku











