Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa, do końca apelował do swoich zwolenników, by nie brali udziału w referendum. Okazało się to błędem. A jak teoretycznie referendum wyglądałoby w Warszawie?
W niedzielę 25 maja mieszkańcy Krakowa skutecznie odwołali rządzącego niewiele ponad dwa lata Aleksandra Miszalskiego. W głosowaniu wzięło udział 29,99 proc. uprawnionych, podczas gdy próg ważności referendum, zależny od frekwencji w ostatnich wyborach samorządowych, wynosił 26,98 proc.
Prawica ogłosiła zwycięstwo, odgraża się, że zorganizuje całą serię referendów w sprawie odwołania prezydentów kolejnych miast. Rozpoczęto już zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Radosława Witkowskiego (KO), prezydenta Radomia.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










