W środku lasu w nadmorskiej wsi Mikoszewo stanęły parkomaty. Turyści są zniesmaczeni, a operator wyjaśnia: system obsługi został unowocześniony.
Mikoszewo to niewielka nadmorska wieś na Mierzei Wiślanej. Z głównej ulicy na plażę mamy około półtora kilometra, droga wiedzie przez las. Po drodze jest parking leśny, sezonowo płatny. Kilka dni temu stanęły tam parkomaty, które wprawiły w osłupienie naszych Czytelników.
- Kuriozum żywo wyjęte z Barei. Jak można ludziom limitować spacery po lesie. Rozumiem, że rotacja miejsc parkingowych jest potrzeba przy urzędach albo szpitalach, ale w lasach? Komuś tu odbiło - ocenia pan Marek, turysta z Elbląga, który zatrzymał się na parkingu leśnym w Mikoszewie kilka dni temu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny












