Nadal się do końca nie pozbierałam, nawet teraz, będąc po pięćdziesiątce. Wykorzystywanie seksualnie dzieci rujnuje ich życie - pisze Emily Carrington w posłowiu do reportażu graficznego "Nasz mały sekret".
"Nasz mały sekret" - reportaż graficzny Emily Carrington jest nominowany do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Przedstawiamy kilka z liczącej ponad 230 stron książki.
Ostrzeżenie! Graficzny pamiętnik Emily Carrington zawiera brutalne opisy, w tym opisy scen molestowania seksualnego dzieci.
Kiedy rysowałam pierwsze ołówkowe szkice do tej książki, nie miałam żadnego planu, ale pozwoliłam, aby historia rozwijała się sama, nigdy nie wiedząc, dokąd mnie zaprowadzi. Ale kiedy przeniosłam już na papier ostateczny obraz siebie opuszczającej jałową prerię i powracającej do kwitnącego sadu, wiedziałam, że moja podróż dobiegła końca i że nie muszę już więcej rysować. Jednak nadal było kilka luźnych wątków, które nie zostały rozwiązane…
Czytelnik może chcieć wiedzieć, że w czasie między tymi pierwszymi szkicami ołówkiem a ukończeniem książki mój nowy prawnik zorganizował rozprawę ugodową, a ja, zamiast iść do sądu, postanowiłam zawrzeć ugodę z moim pierwszym prawnikiem. Dzięki temu mogłam skupić swoją energię na pracy nad tą książką. Na szczęście część prawna jest już za mną.













