Internet, jaki znaliśmy, umiera na naszych oczach, ustępując miejsca zjawisku "gównowacenia". Wielkie korporacje, goniąc za zyskiem, zamieniły użyteczne narzędzia w cyfrowe pułapki, w których użytkownik jest jedynie produktem, a jakość treści - zbędnym kosztem. Kamil Porembiński tłumaczy, dlaczego jedyną szansą na ratunek jest ucieczka z globalnych platform do małych, lokalnych społeczności i "rzemieślniczego" internetu.
Joanna Sosnowska: Chyba wszyscy widzimy, że coś jest nie tak z internetem. Platformy, które kiedyś wydawały się "użyteczne", stają się coraz bardziej wrogie. Algorytmy promują treści niskiej jakości. Reklamy są nie do odróżnienia od postów. Kto nam zepsuł internet?
Kamil Porembiński, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, mówca na konferencji Infoshare 2026*: Duże korporacje. Dla zysku. Całe życie wybierałem open source, promowałem otwarty system operacyjny Linux. A teraz korporacje nastawiły się na czysty zysk, czasem pod przykrywką korzystania z open source. Platformy nas od siebie uzależniają, stosują vendor locking, czyli uzależnianie od dostawcy.















