W gronie znajomych zgodziliśmy się, że prof. Adam Bodnar jest mądrym i miłym interlokutorem, ale niestety nie rozwiał obaw, które żywimy, myśląc o sytuacji w Polsce i jej przyszłości

Autor jest kanadyjskim działaczem polonijnym, felietonistą, doktorem nauk technicznych, absolwentem Politechniki Warszawskiej. Urodził się w Warszawie w polskiej rodzinie o korzeniach żydowskich kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej.

Od dwóch lat w Kanadzie, i to na poziomie federalnym, maj jest obchodzony jako Miesiąc Dziedzictwa Polskiego. Gościmy znane osoby z Polski, wizytom tym zawsze towarzyszą uroczystości, np. występy zespołów ludowych, przemarsze i spotkania. Łączność z Polonią w diasporze utrzymuje z urzędu polski Senat i to przede wszystkim on wysyła swoich przedstawicieli na te wizyty.

Imigranci z Polski zaczęli osiedlać się w okolicach Toronto od lat 70. XIX wieku. Społeczność polska w Toronto liczy dziś ok. 200 tys. osób, wiele z nich mieszka w pobliżu ul. Roncesvalles, zwanej żartobliwie przez Polonusów „Ronceswólką". Mieszczą się tu polskie sklepy, restauracje, kościół i inne instytucje. W okolicznych miastach, jak Mississauga, Oakville, Burlington, York, też jest liczna Polonia.