- Ogromna liczba decyzji dotyczących przyszłości człowieka w rękach jednej osoby tworzy ryzyko nadużycia - uważa Andrzej Staszczuk, jeden z najbardziej renomowanych psychologów w sporcie. Inspiracją do rozmowy była sprawa trzech utytułowanych zawodniczek Polskiego Związku Kajakowego, które zrezygnowały ze sportu ze względu na metody i styl pracy ich trenera.

Na początku naszej rozmowy psycholog zaznacza: - Pracuję indywidualnie z zawodnikami, którzy zgłaszają się do mnie z własnej inicjatywy. Nie mam więc formalnego mandatu do pracy z całą grupą, oceniania funkcjonowania sztabu czy raportowania czegokolwiek trenerowi lub władzom związku. Ze względu na poufność nie będę komentował treści indywidualnych rozmów, ani potwierdzał lub zaprzeczał relacjom dotyczącym konkretnych osób.

- Nie wykorzystuję również informacji uzyskanych podczas konsultacji jako podstawy do komentowania konkretnej sytuacji. Jeżeli mówię o mechanizmach psychologicznych, odnoszę się do swojej wiedzy zawodowej i psychologii sportu, a nie do treści rozmów z konkretnymi zawodniczkami. W mojej pracy punktem odniesienia zawsze jest przede wszystkim dobro zawodnika i ochrona jego zaufania do relacji z psychologiem - mówi Andrzej Staszczuk.