Kreml zabrał się za odstrzeliwanie co popularniejszych kandydatów na deputowanych do Dumy, już nie tych z opozycji szczerej, lecz "systemowej", którą sam karmi z ręki i trzyma na krótkiej smyczy.
„Decydujący o polityce wewnętrznej nie rozumieją, jak niebezpieczne jest „wykręcanie rąk" tym, kto w obecnym trudnym momencie wyraża ból i troskę narodu, tym, kto odważnie broni konstruktywnego punktu widzenia. Presja policyjna jest wywierana nie tylko na pojedynczych aktywistów, ale całe organizacje partyjne" – i kto to pisze? Nie, to nie jacyś niedobici zwolennicy Aleksieja Nawalnego czy członkowie odsuniętej od walki o miejsca w parlamencie demokratycznej partii Jabłoko.
kalendarium
Wieczór Wyborczej
prognoza pogody






