Zafrasowany spadkiem popularności Putin próbuje pośpiesznie i ocieplić swój wizerunek, i jednocześnie pokazać, jak jest groźny.

Zaraz po rocznicy zwycięstwa i mizernej defiladzie, Władimir Putin wezwał do siebie z Petersburga Wierę Gurewicz, dawną swą nauczycielkę niemieckiego, by przed kamerami przytulić jej siwą głowę.

Ze starszą, bo 92-letnią panią, pan Kremla tradycyjnie pokazuje się, kiedy chce Moskwie i światu pokazać swą ludzką twarz. Bo i z kim innym?

Z żoną, matką dwóch swoich córek się rozwiódł, kiedy, jak to sam ogłosił, „skończyła wachtę przy mnie". Do córek, na które mówi „te kobiety", publicznie się nie przyznaje. O ich dzieciach, jego wnukach wiadomo mało poza tym, że któreś z nich „dobrze mówi po chińsku".

skrót wydarzeń piątku