Monika przestała wierzyć w sprawczość polskiego państwa. Od dwóch lat jej mąż, obywatel Japonii, nie ma prawa do czasowego pobytu w naszym kraju, mimo że jest wysokiej klasy specjalistą. Niemcy legalizacja pobytu zajęła dwa tygodnie.

Na hamaku leżą w trójkę: tata, mama, córka. W okularach przeciwsłonecznych, uśmiechnięci, przytulają się. Zdjęcie zrobiono 24 maja na ogródku działkowym, na Kępie Potockiej w Warszawie. Dla urzędników ten ślad rodzinnego życia ma trzymiesięczny termin ważności. Dlatego od dwóch Monika pieczołowicie gromadzi wspólne fotografie.

- Urząd do Spraw Cudzoziemców domaga się dowodów, że wciąż jesteśmy rodziną. Kłopot w tym, że ten sam urząd robi wszystko, byśmy przestali nią być - mówi. Monika z 11-letnią córką mieszka w Warszawie, a Yoshikazu w Düsseldorfie. Widują się w weekendy - raz, najwyżej dwa w miesiącu Od 718 dni Yoshikazu czeka na zezwolenie na pobyt czasowy w naszym kraju.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY