Wojewoda mazowiecki dwa razy odmówił pobytu w Polsce pielęgniarce z Turcji, która pracuje w Warszawie. Wkrótce zdecyduje po raz trzeci. W sprawie ma znaczenie koperta z wezwaniem. Powinna być w urzędzie, tylko, że jej nie ma.

Arzu od prawie trzech lat ogląda matkę z kanapy w mieszkaniu bloku na warszawskiej Woli. Matka jest 3,5 tys. km dalej w ich rodzinnym domu w Adiyamanie w południowo-wschodniej Turcji. Rozmawiają przez kamerkę internetową. Matka codziennie pyta: Jak to możliwe, że Polska od ponad dwóch lat odmawia jej córce przyznania czasowego pobytu? Arzu pracuje. Arzu ma męża. Jest XXI wiek, a Polska to – zdaniem matki – poważny kraj. Niemożliwe, że to się dzieje. Za niedolę córki wini Sadika, męża Arzu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+

MATERIAŁ PROMOCYJNY