Jedno jest pewne - Kazimierz sam się w piwnicy nie zakopał - mówią śledczy. W kręgu podejrzanych są domownicy: Lucyna i jej najstarsze dzieci.
Przypominamy artykuł opublikowany pierwotnie w lutym 2024 r.
Rudna to nieduża wieś na północy Wielkopolski, dawne gospodarstwo Kazimierza C. znajdujemy bez trudu. Stoi między remizą a kościołem, naprzeciwko domu sołtysa. Na podwórku leży góra gruzu, na dachu lśni nowa blachodachówka.
Remont przerwała policja. Gdy przyjeżdżamy, oględziny trwają już czwarty dzień. Technicy w białych kombinezonach pochylają się nad dużym sitem, potrząsają nim, polewają wodą. Przypomina to wypłukiwanie grudek złota, ale w rzeczywistości szukają dowodów zbrodni. Druga grupa przerzuca łopatami hałdę ziemi i cegieł, które wyniesiono z piwnicy.
Tylko dla klubowiczów








