Dobra nowina z Kremla. Zrządzeniem niebios udało się "odnaleźć" doczesne szczątki św. księcia Dymitra Dońskiego, pogromcy Tatarów, obecnie patrona policji wojskowej. Propaganda każe w tym widzieć znak bliskiego zwycięstwa.
Nad otwartym sarkofagiem szczątkom przypatrzył się i wysłuchał modłów za "prawosławne, zwycięskie rycerstwo" oraz „kraj rosyjski i prezydenta" sam Putin, który dla kości świętego ma poważną robotę.
O cudzie „odkrycia" jest bardzo głośno. Telewizor i inne media kremlowskie szczegółowo opisują to, co pozostało po moskiewskim kniaziu. A jest niemal cały komplet, bo brak tylko lewej kości piętowej. Zmarły, a teraz odnaleziony, był rosły barczysty. Na kości czołowej miał zabliźniony ślad po ciężkiej ranie, z której, choć porządnie stuknięty, jakoś się wylizał.
kalendarium
wieczór wyborczej






