Funkcjonujemy na granicy wydolności. Jeśli ktoś odejdzie, nie będzie komu leczyć pacjentów. Niedawno jak koleżanka była na dłuższym zwolnieniu, oddział prawie padł - mówią lekarze ze szpitala w Janowie Lubelskim.
Janów Lubelski to 11-tysięczne miasto na południu Lubelszczyzny, niedaleko granicy z województwem podkarpackim, pół godziny autem do Stalowej Woli. W tutejszym szpitalu rocznie leczy się około 10 tys. pacjentów.
Oddziały psychiatryczny i psychogeriatryczny mają stuprocentowe obłożenie. - Miejsc wręcz brakuje, bo obecnie na oddziale psychiatrii jest 37 pacjentów, a łóżek 34. Sierpień to miesiąc trzeźwości; wiele osób rzuca alkohol, nie brakuje deliryków - opowiada lekarz z oddziału psychiatrii w SP ZOZ w Janowie Lubelskim, który chce zachować anonimowość.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY









