Owoce, które zjadły dzieci, przypominały jagody. Opiekunki świetlicy wezwały służby, gdy u podopiecznych pojawiły się niepokojące objawy.

Do zdarzenia doszło w środę (12 sierpnia) przed godziną 14 w świetlicy dla dzieci przy ulicy Farbiarskiej w Warszawie. Według doniesień Miejskiego Reportera odbywały się tam półotwarte zajęcia wakacyjne, w których uczestniczyła grupa dziesięciorga dzieci.

Pięcioro z nich (w wieku 5-6 lat) w pewnym momencie znalazło się na terenie ogrodu. Rósł tam krzew z owocami przypominającymi jagody.

Dzieci zjadły owoce, a niedługo później zaczęły gorzej się czuć. Według Miejskiego Reportera głównym objawem była biegunka. Dwoje z nich miało silniejsze dolegliwości, co szczególnie zaniepokoiło opiekunki. U pozostałej trójki przebieg był łagodniejszy. Kobiety wezwały służby.

Ratownicy zabrali do szpitala dwoje podopiecznych z poważniejszymi dolegliwościami. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Rodzice pozostałych zdecydowali, że dzieci zostaną w placówce.