Takie loty na niskich wysokościach, tuż nad dachami naszych domów, odbywają się w tej okolicy od jakiegoś czasu. Już wcześniej miałem obawy, że któryś o dach zaczepi - mówi sołtys Zacisza.

Chodzi o zdarzenie, do jakiego doszło 6 sierpnia około godziny 17.15 w miejscowości Zacisze (podlaska gmina Zabłudów) - nieopodal Białegostoku, około 60 km od granicy polsko-białoruskiej.

Jak pisaliśmy, Żandarmeria Wojskowa wyjaśniała, czy wojskowy śmigłowiec Mi-2 zerwał linię energetyczną, bo leciał zbyt nisko. Rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz informował na jednym z portali społecznościowych jeszcze tego samego dnia: "Śmigłowiec Mi-2, który w tym rejonie odbywał lot szkoleniowy, wrócił bezpiecznie do bazy, gdzie będzie poddany szczegółowemu sprawdzeniu". W rozmowie z "Wyborczą" dodawał, że śmigłowiec ten odbywał lot szkoleniowy, a na jego pokładzie były trzy osoby.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY