Gianni Infantino tuż po mundialu wstrząsnął światem, próbując sprzedać udziały w turniejach FIFA prywatnym inwestorom. Gdy ta sprawa trochę się uspokoiła, Szwajcar stał się bohaterem kolejnej afery. Tym razem o charakterze obyczajowym, gdyż według "The Telegraph" jako sekretarz generalny UEFA miał wdać się romans z kobietą, której zapewnił awans i sowitą pensję. A na odchodne zapewnił bardzo miękkie lądowanie.
Fot. REUTERS/Luisa Gonzalez
Gianni Infantino ostatnio bardzo podpadł piłkarskiej opinii publicznej. "Plan sprzedaży przez FIFA udziałów w mistrzostwach świata i innych turniejach prywatnym inwestorom budzi ciekawość. FIFA opracowała nie tylko koncepcję całej operacji, ale też formalne lub mniej formalnie porozumiała się z Thrive Eternal - amerykańskim funduszem inwestycyjnym zarządzanym przez Joshuę Kushnera, brata Jareda Kushnera, zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa. Prezydent FIFA pod naporem krytyki wycofał się ze swego pomysłu" - pisał Kacper Sosnowski, dziennikarz Sport.pl. Światowa federacja wycofała się z tego pomysłu, ale teraz na jaw wyszły dawne grzechy Szwajcara.
Zobacz wideo Skandaliczne zachowanie Infantino podczas losowania? Żelazny: Pokaz uległości wobec Trumpa
Gianni Infantino bohaterem skandalu obyczajowego. Media: Pieniądze UEFA poszły na jego kochankę















