Skala planowanych inwestycji to bezprecedensowy atak na podlaski region - alarmują mieszkańcy gminy Zabłudów niedaleko Białegostoku. Ogromne farmy fotowoltaiczne mają powstać dosłownie za ich płotami. - Stracę swoje wymarzone miejsce do życia - mówi jedna z protestujących przeciwko tej inwestycji.
Ziemie w niespełna 10-tysięcznej gminie Zabłudów są liche - czwartej i piątej klasy. Krajobraz stanowią tu głównie łąki i pola kukurydzy, rzepaku czy słonecznika. Na horyzoncie rozciągają się kopuły cerkwi, rzadziej katolickich wież kościelnych. Niemal na każdym słupie przy głównych drogach bociany opiekują się młodymi w swoich gniazdach. Wiele domów ma charakterystyczne dla tej części Podlaskiego wielobarwne okiennice. Ten sielski krajobraz wkrótce ma zniknąć.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY
znalezisko










