Prawie 300 hektarów lasów pod Stalową Wolą może trafić w ręce spółki Orlen Synthos Green Energy, planującej budowę małego reaktora jądrowego. Przyrodnicy alarmują, że inwestycja grozi zniszczeniem jednego z najcenniejszych kompleksów leśno-torfowiskowych w regionie.
– Według mnie to jest absurd. Pod hasłem inwestycji ekologicznej, pod hasłem czystej energii wyciętych zostanie kilkaset hektarów lasów – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Zgodę na transakcję wydali posłowie z sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Stalowa Wola przejęła na mocy specustawy Lex Izera ponad 900 hektarów lasów. W 2023 r. zmieniono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP), przeznaczając teren pod usługi, produkcję, magazyny oraz energetykę odnawialną.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny






