Władze polskie nie działały na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej i nie miały takiego zamiaru - powiedział prokurator podczas środowej konferencji prasowej.
Prokuratura Krajowa od 2016 roku badała, czy polscy urzędnicy, podejmując decyzje dotyczące współpracy z Rosją przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej, działali na szkodę interesów Polski. Śledczy w marcu umorzyli dwa wątki, ale w toku pozostał główny. Prokuratura sprawdzała w nim, czy polscy funkcjonariusze publiczni zawarli z Rosją niekorzystną dla Polski umowę, która dotyczyła wyboru podstawy prawnej badania przyczyn wypadku przez właściwe komisje badania wypadków lotniczych.
- Zachowanie władz Polski w maju i kwietniu 2010 roku nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej, w tym w szczególności władze polskie nie działały na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej i nie miały takiego zamiaru - powiedział prokurator podczas środowej konferencji prasowej 5 sierpnia
Kierownik Zespołu Śledczego nr 1 PK 4 marca 2026 roku umorzył postępowanie w wątku, w którym zawiadamiający twierdzili, że 10 kwietnia 2010 roku Donald Tusk lub pełniący wówczas obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zawarli porozumienie, aby śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzili wspólnie polscy i rosyjscy prokuratorzy, a następnie - tego samego dnia - odstąpili od niego, co zdaniem zawiadamiających mogło stanowić "zdradę dyplomatyczną".









