Nie mam mieszkania, mam za to komornika za niespłacone długi mojej zmarłej mamy - mówi Anna, która zaufała firmie działającej na tzw. rynku trudnych spadków. Sprawdzamy, jak przejmują one nieruchomości wraz z długami, ale też z ryzykiem.
– Pracuję w szkole, zajmuję się wolontariatem i nie mogę pogodzić się z tym, że ktoś stworzył fundację, żeby żerować na ludziach, którzy nie mają wiedzy i wyboru – zaczyna swoją historię Anna (imię zmienione).
Po śmierci mamy w 2022 roku zgłosili się do niej ludzie związani z fundacją, która miała pomagać osobom takim jak ona – z kłopotliwymi spadkami. Anna nie szukała ich pomocy. To oni ją odnaleźli i zaproponowali rozwiązanie problemu spadku po matce, którego najcenniejszą częścią było 43-metrowe mieszkanie na Bielanach. Wraz z nim Anna i brat przejęliby jednak także długi. To nie jest jednostkowa historia. Na rynku działa coraz więcej firm, które oferują odkupienie "trudnych spadków".
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+








