Najlepiej iść do prostych ludzi, żeby coś sprzedać. Przedstawiasz się jako pracownik NFOŚiGW i ściemniasz, że dostali 20 tysięcy dotacji - ujawniają po naszym reportażu byli pracownicy spółki Nasz Prąd.

– Uległem presji. Na szkoleniach, codziennych zoomach jest ciśnienie na wyniki. I miło, jak dostajesz 15 tysięcy za miesiąc wciskania chińszczyzny.

– Jeździłam z ważnym top agentem, miałam obserwować, jak pracuje i się uczyć. Pojechaliśmy raz do starszego pana, lat 70, by sprzedać mu fotowoltaikę. Gospodarz był myśliwym, zaprowadził mnie do pomieszczenia, gdzie wisiały poroża, a agent, mój „nauczyciel" został w salonie. Przejął wtedy dowód osobisty starszego pana i online wziął na niego kredyt, nie pytając o zgodę. W tym samym dniu próbował naciągnąć na fotowoltaikę starszą kobietę. Na szczęście sąsiedzi zadzwonili do jej syna, a syn zadzwonił po policję, że ktoś usiłuje oszukać jego matkę.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń dnia