Do sensacji nie doszło! Ani pogoda, ani słaby serwis, ani nawet rywalka nie zatrzymały Magdaleny Fręch przed awansem do drugiej rundy WTA 1000 w Toronto. Polka zagrała nieco spokojniej i precyzyjniej od kwalifikantki Leolii Jeanjean i w dwóch długich setach zamknęła mecz. Teraz przed nią wielkie wyzwanie, ale i szansa na rewanż na turniejowej "3".

screen z Eurosportu

14 zwycięstw, 20 porażek - tak przed spotkaniem pierwszej rundy WTA 1000 w Toronto prezentował się tegoroczny bilans Magdaleny Fręch. Na tym etapie turnieju zmierzyła się z Leolią Jeanjean, 117. rakietą świata. Panie wyszły na kort w niedzielę, 2 sierpnia, ale po ośmiu gemach, przy stanie 4:4 musiały go opuścić. Powód? Opady deszczu. I tego dnia rywalizacji nie dokończyły. Ponownie na placu gry pojawiły się w poniedziałkowy wieczór.

Zobacz wideo Szymon Walków: Byliśmy uważni, utrzymaliśmy koncentrację

Szarpany pierwszy set, ale zakończony zwycięstwem Fręch