Magdalena Fręch nie była w stanie wygrać żadnego meczu w cyklu WTA od połowy czerwca. Długo oczekiwane przełamanie nadeszło podczas turnieju w Waszyngtonie, gdzie Polka grała z Amerykanką Ann Li. Fręch przegrywała 0:4 w pierwszym secie, ale ostatecznie wygrała 6:4, 6:3 i awansowała do kolejnej rundy.

Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Przez ponad miesiąc Magdalena Fręch czekała na zwycięstwo w meczu w ramach turnieju WTA. Jej ostatni triumf miał miejsce 13 czerwca w kwalifikacjach do turnieju w Berlinie, gdzie pokonała 6:7, 6:4, 7:6 Białorusinkę Aliaksandrę Sasnowicz. Od tamtej pory Fręch przegrała z Shuai Zhang (Berlin - 2:6, 4:6), Evą Lys (Berlin - 6:7, 3:6), Naomi Osaką (Bad Homburg - 4:6, 1:6) i Anną Kalinskają (Wimbledon - 6:7, 4:6). Fręch liczyła na przełamanie w trakcie turnieju WTA w Waszyngtonie. Jej pierwszą rywalką była Ann Li, z którą do tej pory Polka miała bilans 0-5.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Fręch znalazła sposób na Amerykankę. Pierwsza taka wygrana w karierze