Magdalena Fręch zdołała wygrać pierwszego seta w meczu II rundy turnieju WTA 500 w Waszyngtonie przeciwko Jessice Peguli 6:3, ale im dalej w las, tym było gorzej. Amerykanka przejęła inicjatywę na korcie i pewnie triumfowała w dwóch kolejnych odsłonach wynikiem 6:3, 6:0.
Fot. Nick Piacente/PressFocus
Po wygranej z Ann Li w I rundzie turnieju WTA 500 w Waszyngtonie Magdalena Fręch trafiła na najwyżej rozstawioną Jessikę Pegulę. Polka i Amerykanka dotychczas grały ze sobą trzykrotnie i za każdym razem w dwóch setach lepsza była Pegula. W czwartkowym pojedynku w USA także była faworytką.
Zobacz wideo Bogusław Leśnodorski finansował karierę Igi Świątek? "To on polecił Darię"
Niespodziewanie jednak już w pierwszym gemie Polka zanotowała powrót z 0:40, broniąc trzy break pointy. Pegula trochę jej pomogła, myląc się przy uderzeniach bekhendowych, a na koniec dwukrotnie pakując piłki w siatkę. Fręch utrzymała podanie, ale pokazała, że tanio skóry sprzedać nie zamierza.






