3 sierpnia 2026, 14:44

Sąd Okręgowy w Katowicach wyłączył w poniedziałek jawność rozprawy na czas przesłuchania Roberta Janczewskiego. Mężczyzna domaga się ponad 22,5 mln zł zadośćuczynienia za niesłuszne aresztowanie. Wcześniej został prawomocnie uniewinniony od zarzutu zabójstwa studentki Katarzyny Z. w procesie określanym jako sprawa "Skóry".

PAP/Art Service

W poniedziałek przed katowickim sądem odbyła się druga rozprawa z wniosku Roberta Janczewskiego (zgodził się na podawanie nazwiska). Mężczyzna porusza się z trudem, używa kul. Wniosek o wyłączenie jawności na czas przesłuchania złożyli jego pełnomocnicy.

Jak uzasadniał jeden z nich, mec. Łukasz Chojniak, opowiadanie przed kamerami o licznych schorzeniach i tym, co spotkało go w areszcie, byłoby dla Janczewskiego niezwykle traumatyczne. Sędzia Roman Kubiś ostatecznie zgodził się na utajnienie całości przesłuchania. Dziennikarze musieli opuścić salę rozpraw.