Czwartkowa decyzja Sądu Najwyższego oznacza, że sprawa Roberta J. nie będzie rozpoznawana ponownie, a wyrok uniewinniający sądu apelacyjnego został utrzymany w mocy. Sąd Najwyższy w takich przypadkach może np. uchylić wyrok sądu drugiej instancji i skierować sprawę do ponownego rozpoznania, jednak w tym przypadku tak się nie stało.

- Na tym etapie postępowania kończy się oskarżenie, podejrzewanie ciążące na Robercie J. - mówiła sędzia sprawozdawczyni Sądu Najwyższego Barbara Skoczkowska. Sędzia przypomniała, że Sąd Apelacyjny przyznał, że nie jest do końca pewien, czy Robert J. nie był sprawcą. Jednocześnie podkreśliła, że "wszelkie niewyjaśnione sprzeczności należy interpretować na korzyść oskarżonego".

Zobacz wideo

Jak wygląda proces oskarżonego w procesie karnym? "Tylko raz widziałam, żeby po wyroku zaczął płakać"

Zabójstwo Katarzyny Zowady. Robert J. niewinny- Skarżący, czyli prokurator, winien był wykazać, że Sąd Apelacyjny rażąco naruszył przepisy prawa. Tutaj, w tej sprawie, prokuraturze nie udało się tego zrobić. Prokurator chyba powinien był powierzyć sporządzenie tej kasacji osobie, która miałaby większe doświadczenie. Kasacja rządzi się swoistymi regułami, które nie zostały w tej sprawie zachowane - zaznaczyła w czwartek sędzia Sądu Najwyższego.- W sumie ta sprawa jest w jakiś sposób porażką organów ścigania, nie wymiaru sprawiedliwości, bo wymiar sprawiedliwości doprowadził do uniewinnienia oskarżonego - dodała sędzia Barbara Skoczkowska. Podkreśliła, że organy ścigania nie doprowadziły do oskarżenia sprawcy zabójstwa Katarzyny Zowady. Zaznaczyła jednocześnie, że nie jest to porażka biegłych, bo "wszystkie opinie wydane w tej sprawie są niezwykle profesjonalne, za wyjątkiem bardzo nielicznej grupy".- Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że ta sprawa miała wyjątkowo poszlakowy charakter i w tej sprawie organom ścigania nie udało się znaleźć chociażby jednego bezpośredniego dowodu zawinienia Roberta J. To były tylko i wyłącznie poszlaki - mówiła sędzia SN. Zaznaczyła, że aby wnioskować o czyjejś winie, łańcuch poszlak musi być "nierozerwalny" i muszą one tworzyć logiczną całość, wykluczającą inną możliwą wersję wydarzeń. A w tym przypadku tak nie było.