Każde pokolenie jest inne - tego nie da się uniknąć. Jak nauczycielom z generacji Z współpracuje się z ich o kilka lat młodszymi podopiecznymi? Przypominamy najlepsze teksty weekend.gazeta.pl.Nie widziałam– Młody nauczyciel? Zetka u nas? Trudne ma pan zadanie. Nie pamiętam, kiedy ktoś po studiach przyszedł do pracy – odpowiada Bogumiła Blantenberg, kiedy mówię jej, że chcę napisać reportaż o nauczycielach z pokolenia Z. Pracuje w Ciechanowie i jak mówi, zna środowiska nauczycielskie pięciu szkół. Dla porządku dodaje, że młodzi nauczyciele mają się pojawić w jej szkole w tym roku.

Kilku innych nauczycieli, do których przychodzę z tym samym pytaniem, też rozkłada bezradnie ręce. W ich szkołach również nie ma nauczycieli początkujących.Szkoła to ostojaPracę w szkole publicznej podejmie w tym roku 700 tys. nauczycieli. 8 proc. z nich jest przed trzydziestką. To najmniej liczna grupa. Nawet nauczycieli 60 plus jest około 10 proc.*.W tej pierwszej grupie znajdują się: Adam**, rocznik 2000, matematyk z miasta powiatowego, Ola Radtke, rocznik 2000, od nowego roku szkolnego wuefistka w szkole podstawowej w Anielinach, Bartosz Ksobiech, rocznik 1995, również wuefista, i Tomasz, rocznik 1995 – polonista.Adam: – Uczę od 23. roku życia, czyli od roku. Odkąd pamiętam, chciałem być nauczycielem, podobało mi się to, że mogę przekazywać wiedzę i patrzeć, jak się ludzie rozwijają.