- Wiem, że od niektórych uczniów jestem raptem kilka lat starszy, ale widzę, że oni są dzisiaj bardziej roszczeniowi. Raz nie policzyłem jednego punktu na sprawdzianie i dziewczyna przyszła do mnie od razu z pretensjami, zamiast zwrócić mi normalnie uwagę. Ja bym się bał iść tak 'z gębą' do nauczyciela - opowiada Adam, dziś 25-letni nauczyciel matematyki. Czy wnioski młodych pedagogów mają uzasadnienie?