Młodzi rezygnują ze studiów, bo "nie chcą tracić czasu". "Nie potrzebuję kolejnego papierka"

1 czerwca 2026, 12:42

- Na studia nie idę. Matka jest zła i twierdzi, że to duży błąd. Tylko ten papier jest dziś tak naprawdę bez znaczenia. Nie chcę marnować pięciu lat na coś, co potem schowam do szuflady - zaznacza Edyta, tegoroczna maturzystka. Czy to nowy trend? Czy faktem jest dziś to, że młodzi ludzie coraz częściej świadomie rezygnują ze studiów, kierując się pragmatyzmem i nowymi realiami rynkowymi, twierdząc, że dyplom uczelni wyższej jest im niepotrzebny?

Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

- Moja matka skończyła dwa kierunki studiów. Jest urzędnikiem, pracuje od 8:00 do 16:00, ma 26 dni urlopu, wolne święta i weekendy. Z końcem miesiąca dostaje wypłatę. Po tych 20 latach pracy ma już całkiem niezły dodatek stażowy, ale nadal nie są to wielkie pieniądze - opowiada w rozmowie z naszym portalem Edyta. - Nie chcę skończyć jak ona. Nie chcę ciągle patrzeć na swoje konto, odliczać dni do wypłaty i zastanawiać się, czy w tym miesiącu mogę sobie pozwolić na kupno czegoś nowego, bo przecież, żeby dobrze zarabiać, nie trzeba dyplomów. To tylko bezużyteczny papier. To postanowione: na żadne studia nie idę, ale to nie oznacza, że nic robić nie chcę. Wręcz przeciwnie - dodaje.