- Na studia nie idę. Matka jest zła i twierdzi, że to duży błąd. Tylko ten papier jest dziś tak naprawdę bez znaczenia. Nie chcę marnować pięciu lat na coś, co potem schowam do szuflady - zaznacza Edyta, tegoroczna maturzystka. Czy to nowy trend? Czy faktem jest dziś to, że młodzi ludzie coraz częściej świadomie rezygnują ze studiów, kierując się pragmatyzmem i nowymi realiami rynkowymi, twierdząc, że dyplom uczelni wyższej jest im niepotrzebny?