System znakowania narzędzi chirurgicznych za pomocą czipów RFID miał usprawnić pracę pielęgniarkom, instrumentariuszkom i lekarzom. Miał też zwiększyć bezpieczeństwo samych pacjentów. Ale na razie nie wszystko działa jak należy.

- Brałem udział w poszukiwaniach znacznika w czasie operacji według specjalnego protokołu - mówi "Wyborczej" anonimowo jeden z lekarzy. - Jest specjalne urządzenie do szukania i ta kuleczka miała świecić, ale nie świeciła. Na szczęście kuleczka się odnalazła, ale to były stresujące chwile, zwłaszcza dla instrumentariuszek - wspomina.

Drugi lekarz miał podobne doświadczenie. - Kuleczki szukaliśmy nawet w odpadach, ale ostatecznie okazało się, że na narzędziu znacznika nie było już przed operacją, więc można było wziąć głęboki oddech i wrócić do pracy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY