Jeśli odejdą, to trudno - mówi o lekarzach Józef Tomal, starosta myślenicki, który jeszcze w tym roku chce wprowadzić w podległym mu szpitalu elektroniczną ewidencję czasu pracy lekarzy i pielęgniarek. Przyznaje, że powodem są doniesienia o patologiach, jakie miały miejsce w szpitalach w całej Polsce.
- Wiele osób wchodząc do pracy, podbija kartę. U nas w starostwie to norma. Dlaczego nie mogą tego robić również lekarze? - zastanawia się Sebastian Mlak z zarządu powiatu wadowickiego, który forsuje wprowadzenie rejestrowania czasu pracy w szpitalu w Wadowicach.
W ostatnich tygodniach przez Polskę przetoczyła się burza wokół gigantycznych zarobków niektórych lekarzy. Rekordziści w rok zarabiają ponad 2 miliony złotych. Jak choćby specjalista ortopedii i neurochirurgii zatrudniony na kontrakcie w Szpitalu im. Dietla w Krakowie. W 2022 roku jego łączne wynagrodzenie sięgnęło 2,3 mln zł brutto, co oznacza średnio ok. 192 tys. zł miesięcznie. Jego ogromne wynagrodzenie nie wynika jednak z liczby przepracowanych godzin.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










