Ireneusz M., oskarżony o brutalny gwałt i morderstwo Małgosi w Miłoszycach mówił: "Ani za cycka, ani za dupę nikogo nawet nie złapałem na tej imprezie sylwestrowej. Seks uprawiałem, ale rano z żoną". Tylko z żoną seks uprawiał także drugi oskarżony, Norbert Basiura.
Tekst został opublikowany w czerwcu 2019 r.
Najchętniej w zeznaniach przed prokuraturą Ireneusz M. mówił o swoich hipotezach, co mogło się wydarzyć w sylwestrową noc 1996/1997. Dawał rady śledczym, że trzeba sprawdzić wszystkich, którzy mieli kontakty z policją. Tłumaczył, że to dziwne, by do morderstwa doszło na podwórku R., gdzie znaleziono okaleczone zwłoki dziewczyny.
– Nie było jej butów, po co ktoś miałby je zabierać – przekonywał w czasie przesłuchań, które zostały odtworzone na kolejnej rozprawie w sprawie zbrodni miłoszyckiej. – Może się tam doczołgała, może to stało się w jakimś domu obok. Może zrobił to ktoś, kto do Miłoszyc przyjechał samochodem. Nie musiał nawet nikogo tam znać.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








