Cały czas słychać echa awantury po finale mistrzostw świata. Jeden z prowodyrów zdarzenia, Roberto Ayala, postanowił przeprosić za swoje zachowanie. Jednak Dani Olmo, który został popchnięty przez Argentyńczyka, ani myśli wybaczyć. - Najprawdopodobniej nie odczuwa prawdziwej skruchy - powiedział, cytowany przez portal klix.ba.

Fot. REUTERS/Hannah Mckay

Długo Hiszpanom zajęło udokumentowanie ich dominacji w finale mistrzostw świata, w którym naprzeciwko podopiecznych Luisa de la Fuente stanęła Argentyna. Obrońcy tytułu sprzed czterech lat sobie znanym tylko sposobem wytrzymali napór w podstawowym czasie gry, choć nie oddali żadnego strzału. Popełnili za to aż 19 fauli, dokładając kolejne 6 w przegranej dogrywce.

Zobacz wideo Kibice Hiszpanii i Argentyny po finale mundialu

Argentyńczykom zabrakło klasy podczas meczu, a ich zachowanie już po ostatnim gwizdku było wręcz skandaliczne. Jednym z prowodyrów awantury był asystent selekcjonera Lionela Scaloniego, Roberto Ayala. Legendarny obrońca, który w latach 1994-2007 wystąpił 115-krotnie w reprezentacji, popchnął Daniego Olmo. Na nagany zasłużyli też m.in. Leandro Paredes czy Nahuel Molina.