Tutaj wygląda to jak w Szczytnie. Tam też czeka się na autobus pod gołym niebem - mówi pani Barbara z Mokotowa, którą spotkaliśmy z walizką na Dworcu Zachodnim. Od lat jest nazywany "wstydem Warszawy", ale coś drgnęło na jego korzyść.
Prezes warszawskiego PKS Polonus Piotr Smogorzewski zachęca, by zmiany na Dworcu Zachodnim oceniać też węchem. Poprzednim razem wspólnie zwiedzaliśmy go w zeszłoroczne wakacje i zapachy niekoniecznie były przyjemne. Najgorsze wydobywały się z podziemi. Obsługa toalet wybiegła na widok prezesa i koniecznie chciała pokazać mu coś osobliwego. "Zapraszam na wizytę za rok. Wtedy po liftingu naszego dworca już się tu nie będziemy wstydzić" - rzucił na pożegnanie.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
gospodarka morska








