Przed wyjazdami z Warszawy na długi weekend, drogowcy zmienili organizację ruchu na budowie węzła koło Zalewu Zegrzyńskiego. Na tej samej trasie na otwarcie czeka obwodnica Pułtuska. Kierowcy pojadą nią na wakacje, ale początkowo tzw. bajpasem - z bardzo nietypowego powodu.

Warszawiacy ruszają na długi, czerwcowy weekend. Popularny kierunek to Mazury i - położony znacznie bliżej - Zalew Zegrzyński, gdzie wiele osób ma domki letniskowe. Co tym razem zobaczymy, stojąc w korku na rozkopanej drodze krajowej nr 61? Jej 4,5-kilometrowy odcinek miał być gotowy półtora roku temu, umowę za 200 mln zł zawarto w 2020 r. w obecności dwóch ministrów ówczesnego rządu PiS. Mimo to inwestycja trwa w najlepsze, a jej końca nie widać.

Od poniedziałku 1 czerwca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zmieniła organizację ruchu w obrębie przyszłego węzła w Zegrzu Południowym. Docelowo droga nr 61 przejdzie tu górą nad rondem z drogą wojewódzką nr 631 (Warszawa - Zielonka - Marki - Nieporęt - Nowy Dwór Mazowiecki). Prace przy estakadach wciąż trwają, ale w końcu udało się udrożnić przejazd od strony Wieliszewa, nieczynny od zeszłego roku. Paradoksalnie może to jednak pogorszyć przepustowość rozkopanego wciąż skrzyżowania.